DUALIZM FOTOGRAFII 2015

Wystawa Okręgu Dolnośląskiego ZPAF

Wernisaż 12.02.2016 godz. 18.oo

Galeria  OKiS  "Domek Romański"  we Wrocławiu

Kurator Stanisław Kulawiak

 

 

Joanna Mielech

Dualizm fotografii

 

Zagadnienie istnienia opiera się w myśli wielu filozofów na koncepcji dualizmu dwóch przeciwstawnych, ale uzupełniających się sił, które współistnieją w ruchu ciągłej przemiany. Te dwie substancje tworzą istotę wszechświata. Filozofia chińska nazwała je siłami yin i yang, pierwotnymi bytami, których relacje odnaleźć można w całym wszechświecie. Rozgraniczenie tych przeciwieństw jest niemożliwe, ponieważ ekstremalne skrajności przekształcają się w swoje przeciwieństwa. Ze wspólnej egzystencji przeciwieństw, w wyniku oddziaływania na siebie yin i yang powstaje w świecie natury wszystko: materia i duch, życie i śmierć, biel i czerń, dobro i zło, światło i cień.

Zaskakującą wizualizację koncepcji dualizmu prapoczątków istnienia wykreował w fotografii Apeiron — wszystkie obrazy fotograficzne Wojciech Zawadzki. Jego przedstawienie zasady świata jako nieskończonej i niemożliwej do określenia substancji jest próbą ukazania kosmogonicznej wizji źródła wszechrzeczy. Według artysty istotą bytu jest światło, które wyłoniło się z ciemności. Wszystko się na nim kończy i zaczyna. Elementaryzm, prostota tej fotografii wizualizuje pojęcie. Nie dookreślając w niej niczego, sama staje się symbolem dwoistości zasady świata, naszego widzenia, wreszcie symbolicznym obrazem idei samej fotografii.

Wszystko, co dostępne zmysłowemu postrzeganiu, dzieje się za pośrednictwem światła. Świat widzialny objawia się nam dzięki światłu, my także istniejemy dla innych przede wszystkim poprzez tę substancję. Problematyką relacji przeciwieństw zajął się w pracy Materia i forma. Poza chaosem Tomasz Fronckiewicz. Jego światła i cienie współistnieją jako dwie niedookreślone struktury, które mogą przybierać kształty nie do końca tożsame dla każdego widza. Jasność i mrok nadają widzialność materii i formie, ale każdy może w nich zobaczyć materię innego rodzaju. Źródła światła na tych fotografiach prowadzą niekiedy gdzieś dalej… Wyczuwalny jest klimat niepokoju, pytanie o tajemnicę życia i tego, co poza nim.

Fotografia zajęła w sztuce znaczące miejsce pośród innych metod opisywania współczesności. Jej wyjątkowość polega nie tylko na umiejętności zapisu ulotnego stanu postrzegania świata, ale także na możliwości wyboru sposobu oddania zjawisk czasu, istnienia i przemijania. Dzięki rozwiniętej świadomości artysta może w obrazie tworzyć wiele rzeczywistości obrazowych. Spectrum potencjału fotografii w zakresie opisywania realności jest ogromne: od obiektywnej rejestracji, poprzez dokument subiektywny, aż do wizji wykreowanych przez umysł artysty. Niekiedy obraz rzeczywistości pozostaje tylko punktem wyjścia: może ulegać przekształceniom, zakłóceniom widzialności czy wręcz próbie zawoalowania widzenia. Obrazy rzeczywistości w fotografii komponowane są dzięki odkryciu różnorodnych sposobów rejestracji optycznych zjawisk świetlnych, poprzez które świat objawia się naszym zmysłom.

Pojęcie dualizmu wpisane jest w istotę fotografii. Kreują ją światło i cień. Ponieważ charakter substancji światła opiera się na dualizmie korpuskularno-falowym, w samej swojej zasadzie fotografia jest dualistyczna. Najpierw powstaje negatyw, a z niego — właściwy obraz. Czarno-biała jest struktura zarówno negatywu, jak i pozytywu. Od momentu pojawienia się w fotografii koloru także i w tej kategorii rozwój fotografii następuje dwutorowo. Dwoistą jest zależność od mechanicznej kamery ze spontanicznością kreacji. Współcześnie istnieją równolegle dwa sposoby uzyskania obrazu. Pierwszy to fotografia klasyczna, w której twórcy posługują się negatywem, a główną rolę w procesie powstania odbitki odgrywają procesy fotochemiczne. W fotografii cyfrowej obecność negatywu na kliszy zastąpił obraz digitalny, który funkcjonuje na nośniku cyfrowym, natomiast alchemia fotograficzna coraz częściej wypierana jest przez umiejętności posługiwania się komponentami rzeczywistości wirtualnej.

Wystawa Dualizm fotografii wszystkie wymienione kategorie zawiera. Pokazuje różnorodność postaw i zagadnień formalnych, które bez wyjątku służą do próby opisania świata za pomocą fotografii. Wielka rozmaitość stanowisk i światopoglądów wynika oczywiście ze spotkania ukształtowanych osobowości artystycznych, które wyznają pewne fotograficzne zasady i pozostają im wierne. Pierwszy podział, który nasuwa się sam w związku z fotograficznym wyznaniem, to zasada klasyfikacji na fotografię czarno-białą i barwną. Wśród czarno-białej fotografii klasycznej należy wyodrębnić twórców fotografii wykonanej ręcznie od początku do końca procesu, w której twórca ma osobisty wpływ na dzieło i jako jedyny, jak się wydaje, przejmuje za nie całkowitą odpowiedzialność, wbrew postępowi technicznemu, nowym wynalazkom, poza nowoczesnością. Wśród kontynuatorów tradycji fotografii klasycznej, zatem zgodnej z ideą dokumentaryzmu, czyli rejestrowania zjawisk świata bez ingerencji twórcy, możemy na wystawie zobaczyć prace Ewy Andrzejewskiej i Wojciecha Zawadzkiego, od lat wiernych dawnym zasadom sztuki fotografii. Wojciech Zawadzki zobrazował pojęcie dualizmu światła i cienia, Ewa Andrzejewska natomiast zainteresowała się ideą przemijania piękna, którego symbolem są płynące łabędzie. Udało jej się zarejestrować nieuchwytny moment i zapisać w fotografii przemijające w nim piękno.

Analogiczna idea, choć z nutką ingerencji w sposobie rejestracji świata za pomocą kamery otworkowej, widoczna jest u Marka Likszteta i Sławoja Dubiela. Zniekształcenia ostrości widzenia oraz długi czas naświetlania krajobrazu nad morzem czy rzeką pozwalają na utratę wrażenia tymczasowości, chwilowości rejestracji fotograficznej. Świadome wykorzystanie przez tych twórców właściwości widzenia aparatu otworkowego pozwoliło im na uchwycenie esencji wodnego pejzażu: nieskazitelne lustro wody staje się symbolem wieczności, a nie jak zwyczajowo — przemijania. Kamień, w którym autor dostrzegł doskonałość kształtu piramidy i umieścił go w centrum swojego obrazu, podwojony przez odbicie w wodzie, wizualnie przeobraża się w inną, równie idealną formę geometryczną, obrazując ideę wiecznej przemiany.

Również z nurtu dokumentalnego klasycznej fotografii wywodzi się twórczość Pawła Janczaruka, propagatora fotografii otworkowej. Na wystawie Dualizm fotografii zaprezentował obrazy, w których nie tylko miejsce i czas poddano deformacji. Tym razem także przestrzeń została zniekształcona, zakrzywiona przez użycie specyficznego narzędzia jako kamery. Paweł Janczaruk zaprezentował wizję fotografii, która nie jest już lustrem rzeczywistości. Świat widziany okiem kamery fotograficznej uniezależnił się, zaczął żyć własnym życiem i po swojemu kreować zarejestrowaną rzeczywistość.

Z idei dokumentaryzmu wywodzi się sposób rejestracji świata Janusza Moniatowicza. Dokumentalna fotografia sklepienia nieokreślonego bliżej kościoła zatytułowana Motyl sugeruje jednak odejście autora od tej idei i opowiedzenie się po stronie wieloznaczności sztuki metaforycznej. Słowo „motyl”, które desygnuje zupełnie inny obraz, zestawione z wyobrażeniem sklepienia kieruje skojarzenia odbiorcy w stronę poezji surrealnych znaczeń obrazów metaforycznych, możliwych do uchwycenia także w fotografii. Z kolei jego Sen o Seszelach to martwa natura, której komponentami są muszla i, jak mogłoby się wydawać, egzotyczna rzeźba o erotycznych kształtach kobiecych. Zestawienie to wywołuje skojarzenia ze świata snu i wyobrażeń o zamorskich krainach szczęścia. W istocie to, co wydaje się, że tym jest, jest czymś zupełnie innym: egzotyczny, kobiecy kształt pochodzi ze świata przyrody, jest nasieniem owocu palmy seszelskiej i jako taki tłumaczy tytuł dzieła.

Prostotę rejestracji zabarwioną odcieniem metafory wybrał także Alek Figura z zestawem zbliżeń metalowych, nitowanych fragmentów gigantycznej maszyny albo statku. Na te obrazy nakładają się cienie materii, których obiektyw kamery już nie zarejestrował. Przedmioty istnieją gdzieś obok, niejasne dla nas i poprzez cień niepokojące. Z kolei Iwona Wojtycza-Fronckiewicz, której fotografia pokazuje uszkodzony przez czas fragment architektury w dużym zbliżeniu, próbuje go wypełnić materią kamienia innego pochodzenia, a te pochodzące z innego czasu kamyki wcale do wybranego fragmentu nie pasują i pasować nie mogą.

Charakter dokumentalny miały w punkcie wyjścia fotografie Aliny Ścibor. Są zapisem ujęć z dworca głównego we Wrocławiu, który podczas kapitalnego remontu uległ zupełnej metamorfozie — otulony w monumentalne zwoje osłaniających go folii. Autorce udało się zarejestrować moment oczekiwania i grupę podróżnych, którzy w nowych przestrzeniach przeobrazili się w postacie z zupełnie innego świata, z pogranicza snu i jawy. Alina Ścibor osiągnęła wrażenie ułudy inscenizowanej sceny teatralnej ze specjalnymi efektami oświetlenia. Podróżni w podświetlonych niezwykłym światłem wnętrzach zastygli jak bohaterowie opowieści Platona o jaskini i odbiciach cieni świata rzeczywistego, który dociera do zamkniętych wewnątrz widzów. Dualizm fotografii według autorki jawi się w dwojakim postrzeganiu rzeczywistości: coś, co istnieje naprawdę, wydaje się nierzeczywiste. Lustro rzeczywistości, którym bywa fotografia, odbiło tym razem świat z innej realności. Nawet spectrum barw objawiło się tu jak z innej palety, przesyconej złotą, nieziemską poświatą.

Wspomnienie o dualistycznej formie zapisu fotografii stereoskopowych wykreował Stanisław Kulawiak. Na przekór tradycji jego ujęte w pionie, podwójne fotografie są na pozór identyczne. Naprawdę jednak są widokami tych samych miejsc sfotografowanych równocześnie lewą i prawą ręką, dwiema kamerami przy różnych parametrach. Nie o wrażenie trójwymiarowości tu chodzi, ale raczej o dualizm widzenia i o wrażenie ruchu, kadry przypominają bowiem następujące po sobie klatki filmowej taśmy.

Krzysztof Saj zaprezentował fotografię, której obraz ociera się o czysty dokument. W tę prostą, jak by się wydawało, rejestrację wkrada się jednak inny obraz, którego zawieszenie w tym miejscu wywoływać ma kliszę pamięci, wspomnienie czegoś bardzo osobistego.

Chociaż dokumentalizm leży u podstaw jego widzenia świata, inscenizowanie narracji w przypadku autoportretów Krzysztofa Kuczyńskiego należy do kategorii fotografii już poza dokumentem. Opowiadania Kuczyńskiego wyłaniają się z rzeczywistości, nie ma w nich ingerencji w strukturę obrazu. Autor opowiada o sobie: ukrywa się, zasłania przed światem. Ale jak się okazuje, zasłona pozostawia trwały ślad na jego obliczu.

Równie osobiście zaangażowani w wykreowany przez siebie świat, snujący swą opowieść z pozycji i w roli głównego podmiotu są także: Barbara Górniak, Adam Lesisz i Ryszard Kopczyński.

W naszych rozważaniach o dualizmie fotografii po przeciwnej stronie narracji wywodzącej się z dokumentaryzmu odnajdziemy kreacje, dla których prostota fotografii dokumentalnej to za mało. Twórcy tego rodzaju obrazowania potrzebują nowych wrażeń, podążają z duchem postępu, chcieliby mieć wpływ na kreowanie przestrzeni wewnątrz samego obrazu fotograficznego, są ciekawi technicznych wynalazków, ulegają im i dzięki nim odnajdują nowatorskie rozwiązania, którym bliżej zazwyczaj do artystycznych rozwiązań graficznych czy nawet malarskich. Wszystkich artystów, którzy są dalecy od czystego dokumentaryzmu, łączy jedno: wewnętrzna potrzeba poszukiwania nowych rozwiązań w obszarze fotografii.

Poprzez cyfrowe możliwości fotografia zyskała nowe, nieznane obszary kreacji, tworzenia światów iluzyjnych, sztucznych, wizji surrealnych, ale także relacji ze świata realnego, nieznacznie tylko poddanego metamorfozie. „Malarzami” fotografii wśród biorących udział w wystawie są między innymi Daria Ilow i Jacek Lalak. Artystka komponuje barwne światy abstrakcyjnych znaków, nowoczesnych ideogramów, którym blisko do abstrakcyjnych obrazów geometrycznych. Jacek Lalak natomiast kreuje pejzaże rzeczywistości magicznej. Udało mu się uzyskać obrazy o sile wizji bliskiej rzeczywistości ze świata marzeń czy snu. Delikatna, oniryczna kolorystyka oraz nieostrości podkreślają klimat tych wyobrażeń. Tytułowe Oczy towarzyszą artyście w jego peregrynacjach do nadmorskich krain, obserwują go, są jakby śladem emanacji niewidzialnego świata. Plastyczny charakter prac obojga artystów podkreśla technika wydruku na podłożu z płótna, co jeszcze bardziej zbliża je do malarstwa.

Magia sztuki polega na kreowaniu nowych światów, czasem takich, które udają, że są czym innym, niż nam się wydaje, co możliwe jest także za pomocą fotografii. Pełne zagadkowości zarysy kobiecych aktów, jakby zaklętych w kropli rosy na liściu sennych widziadeł, przywołuje Jan Musiał.

Niekiedy do obiektywnej na pozór rejestracji wkradają się dodatkowe elementy: klisze pamięci kulturowej, nakładane na siebie obrazy, które współistnieją i tworzą rzeczywistość nową, inscenizowaną. Taką wizję wykreował Andrzej Dudek-Dürer w niezwykłej instalacji fotograficznej. Jego przedstawienie wpisuje się w tradycję autoportretu artysty jako wcielenia w postaci z przypowieści mitycznych czy biblijnych. Autor tym razem przypomina nam opowieść o ofierze Jana Chrzciciela, który naprawdę zginął w imię fascynacji pięknem. Andrzej Dudek-Dürer wciela się w tę postać i analogicznie jak w przypowieści biblijnej, w której głowę Jana Chrzciciela przyniesiono na misie dla Salome, ukazuje swój autoportret na ozdobnym półmisku. Praca tego twórcy złożona jest z trzech odsłon, w kolejnej artysta składa nam w ofierze całe swoje ciało, podając je na symbolicznej, ozdobnej tacy, w trzeciej śladu artysty już nie ma, pozostała jedynie chropowata powierzchnia ramy dawnego lustra, która niczego już nie odbija, ponieważ wszystko pochłonęła nicość. Wymowa dzieła jest zastanawiająca. Artysta oddaje się sztuce. Poświęca swoje ciało, oddaje je w ofierze, przekazuje wprost do symbolicznej konsumpcji. Niestety ślady bytu, ofiary i pamięci zaciera czas…

Do fotografii sprzed wieku nawiązał w pracy Nierozpoznawalni Waldemar Zieliński. Zestawienia wyszperanych gdzieś zdjęć o zupełnie nietypowych ujęciach przedstawiają postaci, które chcą pozostać w jakiś sposób tajemnicze, nieujawnione. Autor zestawia je ze współczesną fotografią — portretem kobiety z kosmetyczną maską na twarzy, która również zaciera jej rysy i osobowość, przez co kobieta może pozostać anonimowa.

Siła fotografii polega nie tylko na umiejętności zapisu ulotnego momentu postrzegania świata, ale także na możliwości przekroczenia prostej rejestracji zjawisk w wizjach nadrealistycznych. Wyobrażenia tego rodzaju zaprezentowało na wystawie Dualizm fotografii kilku twórców.

Najprostszą interpretację dualistycznego pojęcia rejestracji rzeczywistości w postaci pozytywu i negatywu barwnego daje Zdzisław Dados. Zestawienie dwóch kolorystycznych wariantów tego samego obrazu wskazuje na dualizm samej istoty fotografii — dwie wersje tego samego widoku w obrazie fotograficznym to dwie drogi wyboru przedstawionego świata: pierwsza, której początek znajduje się w obrazie pozytywowym, jest prosta, zwyczajna, druga, jeśli podążylibyśmy drogą barwnego negatywu — nadrealna, nierzeczywista.

Podobnym zagadnieniem zajął się również Andrzej Rutyna. Nowatorstwo jego pracy polega na połączeniu w jednym obrazie wizji pozytywu i negatywu, których jedność została rozdzielona. Pozytyw fotograficzny rejestruje tu wyłącznie cielesność i materię, negatyw natomiast zarezerwowany jest do zapisu objawień ducha, cienia, ciała astralnego aktu kobiety.

Również Piotr Nowak zaprezentował podwójny portret kobiety, ujęty zarówno w postaci negatywu, jak i pozytywu. Dla zwiększenia efektu autor dokonał wycięcia tego samego fragmentu twarzy portretowanej i zamiany ich miejscami. Osiągnął efekt nierealności: dwa, na pozór te same obrazy stają się jakby dwoma aspektami osobowości, których istnienie udaje się niekiedy zarejestrować na fotografii.

Waldemar Grzelak w fotografii Enigma połączył w jeden obraz widok dostępny ludzkiemu postrzeganiu z wizją świata odbitego w lustrzanej płytce filtra fotograficznego, który jednocześnie działa jak okno i jak lustro. Jak każdy obraz fotografia jest kodem, w którym można zaszyfrować pewną opowieść i próbować ją odczytać.

Nastrój tajemnicy udało się wywołać Ewie Martyniszyn. Poprzez manipulacje obrazami fotograficznymi przypominającymi nakładanie na siebie półprzejrzystych klisz z wyobrażeniami różnego rodzajów leśnej materii wykreowała rzeczywistość iluzji, fragmentu surrealnego pejzażu leśnego, w którym każde drzewo zostało przez artystkę zagadkowo oznaczone. Jej obraz lasu bada granicę między rejestracją a kreacją, która dzięki nowoczesnym technikom może zostać zatarta, tworząc nową jakość obrazową pomiędzy prawdą a fikcją.

Jarosław Majcher skupił się z kolei na geometrii krajobrazu. Jego fotografia pól uprawnych z lotu ptaka jest matematycznie ujętą wizją świata.

Dalekie od rzeczywistości klimaty osiągnął w pejzażowych dyptykach Krzysztof Kowalski. Prosty zabieg wycięcia fragmentów pejzażu, odwrócenie ich i ponowne wklejenie w to samo miejsce dodało tym nowym widokom charakteru niesamowitości, efektu zakłócenia odbioru rzeczywistości, wizji abstrakcyjnego piękna z domieszką tajemnicy.

Podobną wizję surrealnego świata, rodzaj fotograficznego konstruktywizmu z efektem obrazu w obrazie, wykreował Zenon Harasym. Poprzez umiejętne zestawienia kilku fotograficznych planów osiągnął wrażenie widoków pozornych, które nakładając się na siebie, stają się konstrukcjami nowych rzeczywistości. Istnienie tych tajemniczych przestrzeni jest faktycznie przekonujące.

Możliwości stwarzania metaforycznych rzeczywistości zafascynowały również Romana Hlawacza. Dzięki konstrukcji obrazu zbudowanego według prawideł geometrii udało mu się oddać wizję krajobrazu uniwersalnego, który staje się symbolem pejzażu ziemskiego w ogóle. Konstrukcja jego panoramicznego widoku opiera się na lustrzanych odbiciach, osi symetrii oraz zasadach repetycji tego samego motywu. Redukcja barw do palety szarości, czerni i bieli kreuje perspektywę świata kosmicznego, nieziemskiego.

Marek Maruszak tworzy obrazy niepokojących, wzbudzających poczucie niepewności wnętrz, konstruując je z fragmentów rzeczywistości pochodzących z różnego czasu i miejsc. Artysta, wydaje się, posiada wyczulony na surrealistyczną aurę miejsc zmysł, dzięki czemu jego drzwi i schody prowadzą donikąd, a dziecięcy wózek w połowie znika w niebycie.

Z kolei Maciej Stawiński wybrał proces odwrotny — dekonstrukcję istniejącego widoku, podzielenie go na drobne kwadraciki, z których każdy daje złudzenie trójwymiarowości i zawiera fragment całości, jest pewnym układem światła i cienia, a dopiero wszystkie „piksele” złożone razem dają wyobrażenie rzeczywistego świata. Autor tytułem Diffusion zwraca uwagę, że proces ukazywania się jakiegokolwiek widoku przypomina chemiczne zjawisko dyfuzji — rozprzestrzeniania się cząsteczek.

Do fascynacji światem fizyki i optyki nawiązuje też Czesław Chwiszczuk. Poprzez obraz fotograficzny bada zjawisko „chemicznych śladów” pozostawianych przez nasze istnienie w rzeczywistości, nakłada na siebie kolejne fotografie autoportretów i własnych cieni, osiągając efekt współistnienia na jednym obrazie różnorodnych ujęć osobowości pojedynczej, efekt praktycznie niemożliwy do zarejestrowania bez manipulacji cyfrowej.

Bliska idei artystycznego kolażu jest praca Jana Bortkiewicza. Polega ona na montażu wielu elementów fotograficznych ukazujących reklamowe szyldy i znaki pochodzące z miejsc użyteczności publicznej, które artysta zaobserwował w centrum polskiego miasta. Złożenie ich w całość buduje abstrakcyjny, geometryczny układ elementów, rodzaj kolażu. Tytuł Polski Wrocław sugeruje zaangażowanie twórcy w próbę krytyki nowoczesnego świata komercji, który pozbawia miasta narodowej tożsamości. Praca Jana Bortkiewicza wpisuje się w nurt sztuki krytycznej, której idealistycznym założeniem jest w istocie naprawa świata.

Również o naprawę świata chodzi Jerzemu Wiklendtowi, który w pracach z różnych okresów rejestruje zmianę systemu wartości z narodowych na konsumpcyjne. Uwagę zwraca fotografia fasady budynku z geometrycznymi podziałami i godłem państwowym w centrum: zdradza myślenie wykształconego architekta, który postrzega i rejestruje rzeczywistość za pomocą siatki linii geometrycznych.

Klimat artystycznej zabawy, w którą próbuje wciągnąć widzów i wszystkich napotkanych na swej drodze Wacław Ropiecki, podjął na nowo w pracy Misiek gada do ślimaków. Ślimaki to niezbadane obszary zawiłości automatyki maszynowej, nic do końca nie jest określone, światła, których ruch zatrzymany został w czasie, fragmentaryczne ujęcia twarzy oraz słowo od autora, które jak zwykle towarzyszy artyście we wszystkich jego zmaganiach twórczych, dzieląc dualnie jego wypowiedź na „słowo” i „obraz”.

Dualizm jest pojęciem wpisanym w sztukę od wieków. Od stuleci znany jest artystyczny spór nie do rozwiązania o przewagę rysunku nad plamą malarską i odwrotnie. Sformułowany przez Fryderyka Nietzschego podział zjawisk kulturowych w sztuce starożytnej Grecji na nurt apolliński i dionizyjski jest najbardziej ogólnym pojęciem dualizmu w kulturze i tę koncepcję rozciągnąć można na dalsze dzieje sztuki.

Świat daje się opisać na tyle sposobów, ile można wyróżnić prób jego opisania. Dlatego mimo wielkiej różnorodności zebranych prac jasne jest jedno: pojęcie dualizmu, także w fotografii, rozciąga się w nieskończoność i w niej można doszukiwać się kolejnych podziałów.

Twórcy biorący udział w wystawie Dualizm fotografii podają własne interpretacje tej idei. Każdy artysta porusza inną kwestię dualizmu, a wszystkie te rozwiązania są odkrywcze i niepowtarzalne, istotne tak, jak ważna jest sztuka.

 

 

 

Joanna Mielech

Dualism of Photography

The concept of existence is based, in the opinion of many philosophers, on the idea of dualism of two opposite but complementary forces which coexist in the spirit of constant transformation. These two substances constitute the essence of the universe. The Chinese philosophy calls them the forces of yin and yang, primary beings, interrelations of which can be found in the entire universe. It is impossible to separate these contrary concepts, because extremes transform into their opposites. The joint existence of the opposites, as a result of the influence that yin and yang have on each other, causes the creation of everything in the world of nature: mind and matter, life and death, black and white, good and evil, light and shade.

A surprising vision of the concept of dualism in the earliest beginnings of existence is proposed by Wojciech Zawadzki in his photograph entitled Apeiron — wszystkie obrazy fotograficzne  (Apeiron — All Photographic Images). His perception of light, considered as an infinite and unspecifiable substance, is an effort to show a cosmogonic vision of a source of all things. In the artist’s opinion, the essence of being is light. Light emerged from darkness and everything begins and ends with light. The elementarism, simplicity of this photograph visualises the concept. With nothing specified, the photograph itself becomes a symbol of the dualism of the world, our perception and, finally, a symbolic picture of the idea of photography.

Everything that is made available to our sensory perception takes place by means of light. The visible world appears to us thanks to light. We also exist for others mostly through this substance. The problem of interrelations between the opposites is presented by Tomasz Fronckiewicz in his work entitled Materia i forma. Poza chaosem (Matter and Form. Beyond Chaos). His lights and shades coexist as two indefinable structures which can take shapes that are not identical for each spectator. Brightness and darkness render matter and form visible, but each person can see a different type of matter in them. Sources of light in these photographs lead us somewhere further… You can feel a climate of anxiety, a question of the mystery of life and what is afterwards.

Photography has taken a significant place in art, among other methods used to describe reality. The exceptional nature of photography consists not only in an ability to record an elusive condition of perception of the world but also in an ability to choose a method of rendition of phenomena of time, existence and transition. Thanks to their mature awareness, artists can create several visual realities in their pictures. Photography displays a vast potential in terms of describing our reality: from objective recording, through subjective documentation to visions created by the artist’s mind. Sometimes a picture of reality remains only a point of departure: it may be subject to transformation, disturbance of visibility or even attempts to veil our sight. Pictures of reality in photography are composed thanks to a discovery of various methods of recording of optical light-based phenomena through which the world manifests itself to our senses.

The concept of dualism is inherent in the essence of photography. Photography is created by light and shade. The nature of the substance of light is based on the wave-particle duality, therefore photography is dualistic in principle. First, a negative comes into being, then a proper picture is developed from a negative. The structures of both the negative and the positive are black and white. Since the emergence of colour photography, also in this category the development of this sphere takes place in two directions. Dual is the dependence on a mechanical camera with spontaneity of creation. Nowadays there are two methods of pictorial creation existing simultaneously. The first one is the classic photography, in which artists use a negative and the main role in the creation of prints is played by photochemical processes. In digital photography, a negative on a film has been replaced by a digital picture existing on a digital carrier, whereas photographic alchemy is more and more frequently supplanted by an ability to use components of virtual reality.

The exhibition entitled Dualism of Photography encompasses all the above-mentioned categories. It shows a variety of approaches and formal issues all of which, without an exception, serve to attempt to describe the world by means of photographs. The great diversity of positions and outlooks obviously results from a juxtaposition of well-established artistic personalities, with certain rules which they adhere to. The first, obvious division regarding photographic approaches is the classification into black and white photography as opposed to colour pictures. Among the lovers of the classic black and white photography there is a certain group of creators of pictures produced manually from the beginning until the end of the process. The artist has a personal impact on his/her artwork and is the only person who seems to take the entire responsibility for the product, regardless of technical advances, new inventions or passage of time. Ewa Andrzejewska and Wojciech Zawadzki, whose works can be seen at this exhibition, are continuators of the traditional, classic photography conforming with the idea of documentarism, i.e. the recording of the world’s phenomena without a creator’s intervention. Both of them have been faithful to the old principles of photographic art. Wojciech Zawadzki depicted the concept of dualism of light and shade, whereas Ewa Andrzejewska became interested in the fading of beauty, the symbols of which are the swimming swans. She managed to capture an elusive moment and record the passing beauty in her photograph.

An analogous idea, though with a touch of intervention into light recording by means of a pinhole camera, can be seen in the works of Marek Liksztet and Sławoj Dubiel. Deformation of the sharpness of vision and a long exposure of a sea or river landscape dispel an impression of temporariness, a momentary nature of photographic records. A conscious use of visual attributes of the pinhole camera by these artists enabled them to capture an essence of a water landscape: an immaculate water surface becomes a symbol of eternity, not a symbol of a passage of time, as it usually is. A rock in which the author discerned the perfect shape of the pyramid and placed it in the centre of his picture, doubled by reflection in water, visually changes into another, equally perfect geometric form, displaying an idea of constant transformation.

Another artist whose art stems from the documentary current in classic photography is Paweł Janczaruk, a promoter of the pinhole technique. The Dualism of Photography exhibition features pictures in which not only place and time have been distorted. This time, also space is deformed, curved by the use of a special tool as a camera. Paweł Janczaruk presents a vision of photography that is not a mirror of reality any more. The world seen through the camera eye has become independent, begun to live its own life and create the recorded reality in its own way.

The manner in which the world is captured by Janusz Moniatowicz derives from the idea of documentarism. However, Motyl (Butterfly), a documentary photograph of a vault of an unspecified church suggests that the author has departed from this idea to favour ambiguity of metaphorical art. The word “butterfly,” which refers to a completely different object, juxtaposed with a representation of a church vault directs the spectator’s imagination towards poetry of surreal meanings of metaphorical paintings that can also be captured in photography. Sen o Seszelach (A Dream of Seychelles) is a still life composed of a seashell and, as it may seem, an exotic sculpture with erotic feminine shapes. This combination evokes associations from the world of dreams and depictions of faraway lands of happiness. In fact, what seems to be a female figure is something completely different: the exotic feminine silhouette comes from the world of nature — it is a seed of a fruit of a Seychelles palm tree, thus explaining the title of this piece of art.

Simplicity of registration with a tint of metaphor is also characteristic for Alek Figura and his set of close-ups of riveted metal fragments of a gigantic machine or ship. These images are overshadowed by shades of objects that his camera lens did not record. The objects exist somewhere near and they remain unclear and — because of the shade — disturbing. On the other hand, Iwona Wojtycza-Fronckiewicz, whose photograph shows a time-worn fragment of architecture in close-up, tries to fill it with rock matter of a dissimilar origin. However these stones dating back to a different period of time do not and cannot match the selected fragment at all.

Alina Ścibor’s pictures were of a documentary nature at the point of departure. They show scenes from the main railway station in Wrocław, which underwent a complete metamorphosis during a major renovation — cloaked in monumental rolls of plastic wrap covering the site. The author managed to capture a moment of waiting and a group of travellers, who — in the new space — transformed into figures from a different world, between a dream and reality. Alina Ścibor managed to build an illusion of a staged theatrical scene with special lighting effects. The travellers in interiors illuminated with extraordinary light froze like heroes of Plato’s stories of caves and reflections of shadows of the real world which reaches spectators closed inside. In the author’s opinion, dualism of photography manifests itself in a dual perception of reality: what really exists seems unreal. A mirror of reality, which photography happens to be, this time has reflected a world from another dimension. A new spectrum of colours has emerged here as if from another planet, soaked in a golden, unearthly glow.

Stanisław Kulawiak’s works are a reference to a dual form of stereoscopic photography. Despite tradition, his vertical, double photographs seem identical. In fact, they are views of the same places photographed with his left and right hand simultaneously, with two cameras set to different parameters. The point here is not an impression of three-dimensionality, but rather a dualism of vision and an impression of motion, because his pictures resemble consecutive frames in a cinematograph film.

Krzysztof Saj has presented a photograph which verges on pure documentation. This simple, as it may seem, record is accompanied by another picture the suspension of which in this place is to develop a plate of a reminiscence, recollection of something very personal.

Although documentarism lies at the root of his view of the world, in the case of Krzysztof Kuczyński’s self-portraits, his staging of narration belongs to categories stretching beyond documentation. Kuczyński’s stories emerge out of reality, with no interference in the structure of the picture. The author tells us about himself: hiding, covering himself from the world. But it turns out that the curtain leaves a permanent mark on his face.

Barbara Górniak, Adam Lesisz and Ryszard Kopczyński are also personally involved in the world they have created. They tell their stories from the position and in the role of the main subject.

In our deliberations about dualism of photography on the opposite side of narration stemming from documentarism we will find creations for which the simplicity of documentary photography is not enough. Authors of this type of imaging need new sensations, they follow a spirit of progress, would like to affect the creation of space inside the very picture, they are curious about technical inventions, succumb to them and thanks to these inventions they find innovative solutions that usually are closer to graphical art or painting. All artists who are far from pure documentarism have one thing in common: an inherent need to look for new solutions in the area of photography.

With digital technology, photography gained new, unexplored realms of development, creation of illusory, artificial worlds, surreal visions as well as accounts from the real but slightly modified world. Among other artists featured at the exhibition, Daria Ilow and Jacek Lalak are “painters” of photography. Daria Ilow composes colourful worlds of abstract signs, modern ideograms that are close to abstract geometric paintings. Jacek Lalak creates landscapes of magical reality. He managed to obtain pictures whose strength of vision is close to the world of dreams. His delicate, oneiric colours and fuzziness underline the climate of these impressions. Oczy (Eyes) accompany the artist in his peregrinations to coastal lands, watch him, seems to be traits of emanation of an invisible world. The vivid nature of these two artists’ works is emphasized by their technique of printing on canvass, which brings them even closer to painting.

The magic of art consists in the creation of new worlds — worlds that pretend to be something different from what they seem to be. This is also possible in photography. Mysterious shapes of female nudes, as if enchanted in a dew drop on a leaf of dreamy appearances, are presented by Jan Musiał.

  • upload/3d965e9ee82ce31b1c43ad0965705bcf


© 2013 ZPAF Okręg Dolnośląski, projekt: SKUMAK DESIGNERS